Szalony "rajd" na S8

aktualizacja: 2019-10-17 15:05:48     nr wiadomości: 40489     przeczytano: 3220     Ilość komentarzy komentarze: 1

17 października br. nad ranem na trasie S8, między Białymstokiem a Warszawą, kierowca mitsubishi z bardzo dużą prędkością jechał pod prąd.

Z relacji funkcjonariuszy wynika, że samochód zjechał na trasę w okolicy węzła Tykocin i cały czas jechał pod prąd w kierunku stolicy. Było bardzo niebezpiecznie -  jednym pasem jechały ciężarówki i samochody osobowe, a drugim pędził z ogromną prędkością pirat drogowy. Liczne próby blokowania drogi nie przyniosły skutku.

Najpierw pędzące auto próbowali zatrzymać białostoccy , później zambrowscy funkcjonariusze. Nieodpowiedzialnego kierowcę zatrzymali policjanci z Wyszkowa, po oddaniu strzałów ostrzegawczych.

Kierowca był trzeźwy, nie podał powodów swojego ponad 100-kilometrowego rajdu S8. Jak się okazało dwa dni wcześniej 28-latek także nie zatrzymał się do kontroli i uciekał przed policją w Sejnach. Został zatrzymany i stracił prawo jazdy. W środę (16.10) po godz. 14.00 opuścił komisariat. 

Za niezatrzymanie się do kontroli drogowej grozi do 5 lat więzienia i utrata prawa jazdy - przypominają policjanci. Losem "szalonego" kierowcy zajmie się sąd.

 

Przegiąć przez płot i lać pałą po " cohones " aż mu spuchną. Prędzej czy później ten człowiek sam się wyeliminuje ze społeczeństwa, oby nikogo nie zabił.
Napisał: Szeryf dodano: 2019-10-17 19:54:39

Dodaj komentarz

Treść:


Informacja dla komentujących
Redakcja portalu nie ponosi odpowiedzialności za treści publikowane w komentarzach. Zastrzegamy możliwość opóźnienia publikacji komentarza lub jego całkowitego usunięcia.