Prosimy o pomoc

aktualizacja: 2019-08-11 21:41:34     nr wiadomości: 39909     przeczytano: 1972     Ilość komentarzy komentarze: 13

Bracia mniejsi proszą o pomoc


Bari
Tak bardzo chciał wejść na podwórko, na którym go porzucono ale ludzie wciąż przepędzali go i zamykali drzwi. Siedział po przeciwnej stronie ulicy i czekał. Drzemał budzony przejeżdżającymi obok samochodami. Największy lęk budziły te z kruszywem z Wąsosza jadące w kolumnach po 4-5 od świtu do wieczora. Biało- czarna sierść zmatowiała, boki zapadły, ból uniemożliwiał chodzenie. Leżał. I nagle los odmienił się. Znalazła się miska z wodą, jedzenie i osoba która gładziła zmierzwioną sierść. Nie mógł jeść, był słaby, nawet nie mógł pomerdać ogonem. Zaufał człowiekowi, pozwolił założyć obrożę.
Bari miał babeszjozę, złamany ogon a w pobliżu kręgosłupa tkwi śrut zbyt blisko nerwu by zdecydować się na operację. Nigdy nie pomerda ogonem, do końca życia będzie cierpiał ból. Przebywał w fundacji, która znalazła mu nowy dom. Bari jest pogodnym, szczęśliwym psem, kochanym przez włascicieli. Uwielbia ludzi. 

Gucia
Młodziutka mini owczarek z krzywą szczęką, złamaną i krzywo zrośniętą biegała za wszystkimi w poszukiwaniu właściciela. Zabezpieczona przez wolontariuszkę i skierowana do fundacji „Przytul psa” wciąż czeka na nowego pana. Poza babesziozą Gucia miała guz sutka, przeszła sterylizację mimo szczenięcego wieku. Jest bardzo wesoła, przyjacielska, wpatrzona i wtulona w człowieka. 

Lusia
Ciężarną Lusię porzucił właściciel w okolicach bazaru w Szczuczynie. Wciąż tam na niego czekała prosząc ludzi chodzących na cmentarz o jedzenie. Nie bała się samochodów, kładła się na szosie. Stwarzała niebezpieczeństwo. Jej los ukazany w internecie wzruszył „zwierzolubów”. Zorganizowano zbiórkę pieniędzy i po Lusię przyjechało wielkie auto z południa Polski. Lusia przeszła sterylizację z aborcją, usunięto 6 płodów. Lusia po dojściu do zdrowia po zabiegu szybko znalazła nowych właścicieli za granicą.

Norka
Psia rodzinka czyli Norka z trójką szczeniąt ukrywała się na placu budowy. Dokarmiana przez wolontariuszkę znalazła dom w fundacji Psia Rodzinka. Szczenięta szybko zostały adoptowane, mają stałe domy. Norka socjalizuje się w kojcu z innym psem, powoli nabywa zaufania do człowieka.

Codi
Przeraźliwie chudy, z dwiema obrożami na szyi, wypuszczony, gdy stał się niepotrzebny. Wielki, brudny, zarobaczony, stary. Sierść stercząca i widoczna przez nią skóra. Nieufny i nielubiący kobiet. Ostrzegał kobietę mruknięciem by nie wkraczała na jego teren, uległy wobec mężczyzn. Był problem z przechowaniem go do czasu znalezienia mu miejsca. Przy lecznicy brak kojców dla zwierząt, a pies miał wielki strach przed wejściem do jakiegokolwiek pomieszczenia. Przechowany na uwięzi do czasu przejęcia przez fundację. Socjalizuje się by wrócić do normalnego życia, by znaleźć stały lub tymczasowy dom.

Ronia, Śnieżek i inni
W Szczuczynie działa grono wolontariuszy, którzy nie pragną rozgłosu, wolą pozostać anonimowi. Dzięki nim wiele psich istnień zostało ocalonych. Ronia była pierwszą sunią wysterylizowaną w szczuczyńskiej lecznicy. Wielka wilczurka Buba znalazła stały dom, dzięki fundacji. Margo znaleziona pod stacją paliw z ropomaciczem i parwowirozą przeżyła leczenie i czeka na właściciela.
Wszystkie psy przejmowane przez fundacje przed adopcją są sterylizowane i kastrowane.
Szczuczyńscy młodzi wolontariusze nie oczekują tylko pomocy od fundacji, sami przeprowadzają adopcje wielokrotnie finansując odrobaczenie, szczepionki, lekarstwa. Perełka znalazła dom w Karwowie, szczenię jeszcze bez imienia w Wąsoszu, Ozi i Pikuś w okolicach Szczuczyna. Śnieżek był jednym z 9 wycieńczonych psów znalezionych zimą za Oregano razem z suką ze szczeniętami i rudym psem bez ucha. I jeszcze  2 psy pod bistro Cappucino. – „Wtedy jeszcze niewiele wiedziałam o fundacjach i adopcje załatwialiśmy na miejscu we własnym zakresie. Wówczas zimą, nikt nie chciał tych zwierząt, pozostało oddanie do schroniska. Dwa szczeniaczki pozostały ukrywając się pod podłogą budynku, musieliśmy zrywać stare podłogi by je wydobyć - zabraliśmy je, wychowaliśmy, znaleźliśmy im domy. To uważam za największą swoją porażkę, że nie potrafiłam uratować wszystkich. Śnieżek został adoptowany do Niemiec. Jest bardzo kochany przez właścicieli.”- mówi jedna z wolontariuszek.

Krótsza droga
„Pies ma jedno życie, jak każdy z nas i jakie ono będzie zależy od człowieka” – mówi inna wolontariuszka. –„ Chcielibyśmy pomóc psom w krótszej drodze do domu z pominięciem pobytu w schronisku, kwarantanny, bo żadne nawet najlepsze schronisko nie jest dobrym miejscem dla psa. To jest stracony czas dla zwierzęcia: dostosowanie do nowych warunków, później nowa socjalizacja u właściciela. Naszym marzeniem jest posiadanie miejsca do przebywania psów, z zapewnieniem opieki weterynaryjnej  w okresie oczekiwania na adopcję.

 

Z wspaniałą inicjatywą wystąpiła Pani lekarz weterynarii  Katarzyna Jankiewicz wspierająca nas. Zaoferowała miejsce przy lecznicy gdzie stanęłyby 3 zadaszone boksy. Pokryła koszt wykonania projektu (1500 zł). Należy jednak wcześniej rozebrać stojące tam budynki, uporządkować teren, kupić  boksy zainstalować je. Koszt tego przedsięwzięcia to 7 tysięcy złotych. By wspomóc inicjatywę można dokonać wpłaty na zrzutka.pl na „Boksy dla psów bezdomnych z przeznaczeniem do adopcji”. Zrzutka trwa do 14 sierpnia b.r. Dotychczas zebrano 2034 zł (29%) . Prosimy o pomoc nie dla nas, dla zwierząt. Ważna jest każda złotówka”.

                                                                        Barbara Paszkowska

 

W świecie którym żyjemy zwierzęta niestety sa na tej gorszej pozycji . Czasami znajdzie sie garstka ludzi która chce pragnie psiakom z ulicy zapewnić start do nowego życia . Żadne schronisko nie da tyle milości co człowiek . Wolontariusze ze Szczuczyna nie mają gdzie zabezpieczać psiaków. Inicjatywa weterynarza jest wspaniała . Każda złotówka jest cenna . Pomagajmy. Niech sie uda .
Napisał: Zdzisława dodano: 2019-08-12 08:00:12

Wow! I w małym Szczuczynie zaczyna widzieć się problem bezdomnych psów! Powodzenia.
Napisał: Marta dodano: 2019-08-12 08:48:59

Mam już sporego psiaka ze schroniska, ale chętnie przygarnę niedużą suczkę, jeśli jest/będzie potrzeba. Kontakt: baryttb@gmail.com
Napisał: Bary dodano: 2019-08-12 12:32:08

Może jakiś projekt w tym kierunku w ramach budżetu obywatelskiego? Jest teraz nabór. Myślę, że sporo osób poprze taką opcję.
Napisał: An. dodano: 2019-08-12 15:49:58

Otrzymałam wiadomość od organizatorki, że termin zrzutki został przedłużony do 30 września b.r.
Napisał: Barbara Paszkowska dodano: 2019-08-13 07:14:26

przydałby się link do tej zrzutki
Napisał: karol dodano: 2019-08-13 14:37:16

Kilka pytań. Kto miałby doglądać psów po godzinach pracy lecznicy? W nocy? Święta? Jak z ewentualnym hałasem, zapachami?
Napisał: Pol dodano: 2019-08-15 14:39:30

Osoby które sie tego podejmują. Zapraszamy do współdziałania.
Napisał: Zdzisława dodano: 2019-08-15 18:06:09

https://zrzutka.pl/boksy-dla-psow-bezdomnych-z-przeznaczeniem-do-adopcji
Napisał: Zdzisława dodano: 2019-08-16 08:40:07

Na stronie zrzutki - "mamy kawałek działki"... Tak, dokładnie kawałek działki na osiedlu. Mieszkalnym. Z sąsiadami. Myślę, że można to lepiej zaplanować.
Napisał: pol dodano: 2019-08-16 23:15:22

Czy boksy przy lecznicy nie są rzeczą naturalna bez względu na to czy przebywają tam psy bezpańskie czy "pańskie"? Jeżeli są pod opieką lekarza są takie same. I boksow ma być 3 a nie schronisko. Maksymalnie mogą być 3 psy i niekoniecznie bezpanskie. Może i Twój pod obserwacja.
Napisał: Leon dodano: 2019-08-18 08:31:50

A te boksy mają powstać na miejscu starych weterynaryjnych chlewkow gdzie przetrzymywano psy na obserwacji? Pani weterynarz chce dac zwierzetom wiecej światła i powietrza. Nie zalujmy im tego. Brawo Pani Katarzyno. Tak trzymać.
Napisał: Ano dodano: 2019-08-18 10:48:28

Dokładnie . Kto wymyślił schronisko ? Ludzie w Szczuczynie chyba nie mają pojęcia jak schronisko wygląda. A jeden pies w miesiącu to problem . Ale przyłączyć się i pomóc nie ma komu . Pies bezdomny tez odrobaczony i zaszczepiony niczym nie odbiega od psów które mają pana. Często pańskie psy atakują . Wiem o tym mój psiak tak miał . I trzeba pomagać jeżeli jest możliwość a nie bawić się w plotki i zniechęcać.
Napisał: Zdzisława dodano: 2019-08-18 20:37:04

Dodaj komentarz

Treść:


Informacja dla komentujących
Redakcja portalu nie ponosi odpowiedzialności za treści publikowane w komentarzach. Zastrzegamy możliwość opóźnienia publikacji komentarza lub jego całkowitego usunięcia.